Rejs bez sternika

Spływy, rejsy i obiekty hydrotechniczne
Plon turystycznych wojaży Zofii i Jerzego Granowskich



PAPIEŻ
Odszedł Papież Jan Paweł II - ks.Karol Wojtyła - kajakarz
ARCHIWUM
Zdjęcia archiwalne
REQUIEM
REQUIEM ŁÓDKI i wiersze przyjaciół
DEFOLEY
GŁÓD
Andrzej Bogusław Głód
WOPR
BOATSHOW
IX Targi Żeglarskie i Sportów Wodnych BOATSHOW 2007 w ŁODZI - w obiektywie Marcina Granowskiego i Jerzego Granowskiego




STEFEK NA MAZURACH

Rejs z Rydzewa po Wielkich Jeziorach Mazurskich
jachtem Janmor 28 o nazwie "Promil"







Kliknij w zdjęcie to zobaczysz fotorelację i wysłuchasz opowieści o przygodach Stefka.


Stefek szotmen

Stefek Janmora wynajął w Rydzewie
ze sobą kolejkę zabrał,
zamiast się bawić beztrosko z dziećmi
to w alkoholu się babrał.

Chociaż nie palił spróbować musiał
sztachał się nasz nieboraczek,
popił to piwem bez zagryzania
i się wyłożył jak placek.

Na brzuchu Oli wypoczął sobie
posiłek zjadł, choć niewyspany
odwrócił głowę, patrzy, a tutaj
stoi kieliszek nalany.

Wstrząs przeżył biedak, lecz widząc Pliskę
pomyślał sobie cóż zrobię,
poświęcę siebie i z mą załogą
wypiję trunek na zdrowie.

Przepłynął kuter miś poczuł rybę
i przygotował patelnię.
Złowione płotki wrzucił na olej
i je usmażył rzetelnie.

Na wodzie pod mostem w Mikołajkach,
zauważył że coś pływa.
Co to takiego pyta ciekawy?
Sielawa - mazurska ryba.

Port na trawersie, Stefek się cieszy
bo zaraz zwiedzi miasteczko,
coś zje, popije, zdjęcia porobi,
poczyta i zje ciasteczko.

Bańki mydlane popuszcza z kładki,
spojrzy co płynie pod mostem,
zje smaczny placek z samych ziemniaków
i sztachnie się papierosem.

Przeczytał prasę i wypił piwo,
a rurkę chciał sobie schować,
odpoczął chwilę po tym wysiłku
i poszedł fotografować.

Przed snem o zmierzchu posprawdzał łódki
i luźne podciągnął cumy,
potem spać poszedł zmęczony pracą
ze swojej dzielności dumny.

Stefek bezpiecznie po wodzie pływa
nawet nie straszne mu burze,
nie ryzykuje płynie do brzegu
bo doświadczenie ma duże.

Już na Bełdanach Galindia wzywa
Stefek bilety kupuje,
rzeźby ogląda z zaciekawieniem
nawet nie straszni mu zbóje.

Chodzi i zwiedza, dotyka, liże,
dzielnie pozuje do zdjęcia
bo mały Stefek bardzo uwielbia
takie nietrudne zajęcia.

Dobrze Stefkowi na gołej babie
i cyca chętnie pocumla,
uwielbia wszelkie rzeźby te duże
nawet nie straszna mu dziura.

Ropucha, wilki, jakieś robale,
nie straszne mu są potwory,
fotografuje się z nimi często
nawet na tronie orłowym.

Ołtarze, bożki i boćki różne,
siedziska wodzów go cieszą,
a wszelkie baje, baśnie i bajki
Stefka nie straszą, a śmieszą.

Tak nie przystoi mówią w Galindii
i Stefka w klatce zamknęli,
lecz on nie głupi przelazł przez kraty
- tyle go zbóje widzieli.

Miś tam usłyszał o dzikich koniach
chciał wszystkie zobaczyć pilnie,
łódź odcumował zarządził odwrót
i tak opuścił Galindię.

Koniki Polskie dawniej Tarpany
misiowi się pokłoniły,
on ucieszony też je pozdrowił,
a one brzeg opuściły.

Miś wypatruje za nimi oczy,
lecz konie poszły gdzieś sobie,
Stefek więc chwycił butelkę Pliski
i mówi ja drinka zrobię.

Dość tego w tym stanie nie popłynę,
Muszę być trzeźwy jak drzewo,
gdyż bezpieczeństwo ważne na wodzie,
a w planach mamy Rydzewo.

Wspaniale się płynie kanałami.
Miś mija łodzie przeróżne
i nawet "kurwę" spotkał w trawersie
oraz towarzystwo cudne.

Już koniec rejsu, Janmor (28) jest w porcie,
"Promil" zwał się nasz jacht dzielny.
Pożegnaliśmy bosmana Mirka,
planując sezon kolejny.

Jerzy Granowski
Rydzewo,VIII 2011

Stefkowi towarzyszyła załoga w składzie:
Zosia, Amelka, Jagoda, Ola, Sławek, Jurek i kapitan jachtu Marcin.

Copyright © Nazwa Strony, Designed by Alpha Studio